Rozmowy ze sportowcami

Odpoczywam w biegu

Rozmowa z Edwardem Stawiarzem

Miał pan poczucie, że wraz ze skończeniem 75 lat coś się zmieniło w pańskim życiu?

Nie, zupełnie nie zwracałem na to uwagi, dlatego że cały czas staram się być aktywny. Na emeryturę przeszedłem w ’90 roku, choć mogłem zrobić to już parę lat wcześniej. Prowadziłem jednak grupę i trudno było ją porzucić, powiedzieć ludziom: „Wiecie, idę na emeryturę”. Poza tym byłem potrzebny w WKS Wawel. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że za parę lat zostanę prezesem klubu i będę musiał go ratować.

(więcej…)

Sportowe zaangażowanie zostało mi do dziś

Rozmowa z Haliną Wojno

Wśród pani znajomych przeważają osoby aktywne?

Obracam się przede wszystkim w gronie byłych olimpijczyków z moich okolic, czyli Dolnego Śląska. To osoby, które zazwyczaj w niedługim czasie po zakończeniu kariery wracają do aktywności. Najczęściej do swojej dyscypliny, a jeśli z jakichś względów nie mogą jej uprawiać, zabierają się za coś innego: bieganie, jazdę na rowerze, wycieczki piesze, wspinaczkę górską. Osobom, które całe swoje życie wiązały ze sportem, ciężko nagle usiąść w miejscu i zrezygnować z pasji.

(więcej…)

Uciekłem ze szpitala, zostałem mistrzem

Rozmowa z Lechosławem Rybarczykiem

Kiedy zainteresował się pan sportami motorowodnymi?

Trochę przez przypadek zainteresowałem się motorowodniactwem w ’83 roku, miałem wtedy 40 lat. Kolega poprosił mnie, bym pomógł mu naprawić silnik od łodzi. Zaproponowałem, że naprawię, jeśli pomoże mi położyć papę na dachu. On zajmował się dachem, ja naprawiałem silnik. Skutecznie, bo niedługo później kolega na zawodach zajął jedno z czołowych miejsc.

(więcej…)

Olimpijskie wspomnienia wracają

Rozmowa z Janem Balachowskim

Czym się pan zajmował po zakończeniu kariery?

Dyrektorowałem przez 25 lat, najpierw w szkole podstawowej, potem w Zespole Szkół Ogólnokształcących numer 17 w Krakowie. Od utworzenia gimnazjów do ostatniego roku byłem wicedyrektorem Gimnazjum numer 13 w Krakowie. Oprócz tego prowadziłem zajęcia z wychowania fizycznego i udzielałem się w uczniowskim międzyszkolnym klubie sportowym, który założyłem i którego byłem prezesem przez 20 lat. Teraz chwileczkę odpoczywam, bo to jednak było absorbujące zajęcie, wymagające pracy 7 dni w tygodniu.

(więcej…)

Sport jest całym moim życiem

Rozmowa z Adamem Adamczykiem

Czym jest dla pana judo po wielu latach treningów?

Sport jest dla mnie całym życiem. Uprawiałem go od najmłodszych lat, chociaż nie od razu zacząłem od judo – najpierw w Legii Warszawa trenowałem boks. Całą zawodową karierę spędziłem jednak w Gwardii Warszawa – najpierw jako zawodnik, potem jako trener. Byłem też trenerem za granicą. Kiedy już wróciłem do Polski i przestałem żyć ze sportu, judo nadal było obecne w moim życiu. Do chwili obecnej ten sport wypełnia mi większość czasu. Nie zajmuję się wprawdzie judo wyczynowym, ale odnalazłem się w judo dla dzieci.

(więcej…)