Ciekawostki

Sposób na dobre życie

Zawsze wykorzystywałam każdą nadarzającą się okazję, żeby gimnastykować ciało i umysł.

Niemal od urodzenia jestem bardzo ruchliwa. Już jako czterolatka przemierzałam sama pola i łąki. Jako sześciolatka zaczęłam zabierać ze sobą na te eskapady młodszego o dwa lata brata. Jako ośmiolatka podczas okupacji wędrowałam sama ponad 5 km na wieś po mleko i inne wiktuały, a także do lasu na grzyby i jagody. Lubiłam chodzić po drzewach, płotach i dachach, a także uwielbiałam tańczyć na zabawach organizowanych w letnie soboty przez pobliską fabrykę. Kiedy miałam dziesięć lat, nauczyłam się jeździć na rowerze, bo ojciec dostał pracę u Niemca, a wraz z nią służbowy rower.

Ciężkie warunki okupacyjne zmusiły mnie i moją matkę do zarabiania na jedzenie – robiłyśmy na drutach chustki na głowę i swetry oraz haftowałyśmy fartuchy. Nadal zawsze podczas pogaduszek robię na drutach, co jest zalecane przez reumatologów i wpływa na sprawność dłoni. (więcej…)

Aktywny tryb życia gwarancją lepszego samopoczucia

Wagę znaczenia aktywności fizycznej i umysłowej dla dobrego samopoczucia rozumiałem od najmłodszych lat.

Już w latach szkolnych rozwijałem sprawność umysłową poprzez konkursy recytatorskie, udział w amatorskim zespole teatralnym i grę w szachy, sprawność fizyczną zaś – biegając, jeżdżąc na rowerze i uczestnicząc w rozgrywkach pingpongowych. Chętnie wracam myślami do tych lat, gdyż okres młodości był dla mnie niezwykle ważny i wiązał się z wieloma osobistymi sukcesami. (więcej…)

Moje życiowe pasje – rower i biegi

Od kilku lat mieszkam w Pyrzycach koło Szczecina. Jestem członkiem stowarzyszenia i tutejszego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Moja przygoda ze sportem zaczęła się przypadkiem w sierpniu 2015 roku. Dla uczczenia sześćdziesiątych urodzin wystartowałem w wyścigu rowerowym MTB wokół jeziora Miedwie koło Stargardu Szczecińskiego na dystansie 58 km. Ukończyłem zawody z czasem 2 h 40 min, zajmując odległe miejsce. Byłem wykończony fizycznie, ale szczęśliwy, że dałem radę, dojechałem do mety i pokonałem własne słabości. (więcej…)

Najlepszy czas na spełnianie marzeń

Od najmłodszych lat każdą wolną chwilę spędzałem nad wodą.

W szkole podstawowej dużo pływałem, zarówno wpław, jak i na własnoręcznie zbudowanych tratwach, oraz łowiłem ryby. W szkole średniej z kolegami ze szkolnej ławy jeździliśmy bardzo często nad jezioro. Pragnęliśmy wtedy wypłynąć na szerokie wody. Planowaliśmy zbudować łódź i wybrać się w daleki rejs. Oczywiście nic z tych marzeń nie wyszło. Potem były studia, rodzina, praca, wyjazdy, delegacje. Dopiero po przejściu na emeryturę powróciłem do realizacji szczenięcych marzeń. (więcej…)

Emerytura – czas sukcesów i medali

Moja pierwsza myśl po przejściu na emeryturę? Nareszcie! Ale frajda! Teraz mogę wszystko!

Ale mijał jeden miesiąc, drugi, trzeci, a ja nie wiedziałam, co zrobić z czasem, którego nagle zrobiło się za dużo. Całe życie byłam aktywna i działałam na pełnym gazie, a teraz pojawiła się nuda, a potem przerażenie i myśl: co dalej? Nie mogłam tak dłużej żyć. Wtedy przypomniałam sobie cytat jednego z moich ulubionych myślicieli, Mahatmy Gandhiego, który powiedział: „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie”. (więcej…)